Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Anielska?!

#17

Dziura w czasie




Wreszcie. Znalazłam dziurę w całym!

Pojawiła się chwila nicnierobienia, więc piszę. Piszę pierwszy raz od długiego, długiego czasu. Parę razy przymierzałam się do tego, ale nie potrafiłam wziąć się w garść i wymyślić coś konstruktywnego. Wciąż do głowy przychodziły mi same bzdury... Chyba wyszłam z wprawy, ale ocenicie to później.

Komputera używałam jedynie do najpotrzebniejszych spraw. Na naszej-klasie pewnie uważają mnie już za zmarłą, bo na maila co parę dni przychodzą mi wiadomości, zaczynające się treścią: "A., nie gościłaś na naszym serwisie już 3 dni..."

Nie posłałam znajomym jakiś znalezionych na internecie wierszyków świątecznych ani samego "wesołych..."- nic. Okazało się, że pamięta o mnie tylko parę osób- bardzo dobrze.

Tyle tego mojego wytłumaczania się... Bo tłumaczą się tylko winni.



Rok 2010 możemy już zaliczyć do kolejnego domkniętego rozdziału w podręczniku historii współczesnej. Wszyscy podsumowują, robią wielkie statystyki, przeliczają, wspominają, wyliczają, przeklinają, dziękują, płaczą czy też śmieją się nad minionymi 365 dniami i nocami. Ja nie lubię podsumowań. Tym bardziej wniosków. I paplania: taka byłam, taka jestem, to muszę zmienić, tutaj zrobiłam błąd, tu mogło być lepiej, postanawiam..., zacznę..., muszę..., powinnam...Przejechałam się już wiele razy na tym, że jeżeli coś sobie zaplanuję to po primo- tego nie zrobię, po drugie primo- wyjdzie to jeszcze gorzej niż planowałam. Tak więc- zobaczymy co przyniesie jutro.

Ostatnio nie próżnowałam i chyba mój utracony "talent literacki" powrócił. Przynajmniej tak twierdzi pani M, której pokazałam ostatni wiersz. Podobno ją poruszył. Wiersz sam w sobie nie wydaje mi się kogokolwiek ruszać, dynamiczny to on nie jest. Oceńcie, proszę, sami...



List do Pana Boga

pamiętasz?
jak siedzieliśmy nad kałużą Twoich łez
pod drzewem z tabliczką
- Uwaga węże!
maczając pięty w kwaskowatej wodzie

ciszę między nami cięły
spadające ku gwiazdom
myśli wcale nieboskie

chciałam żebyś zrobił mnie
drugą Ewą
zesłał tam skąd wróciła
Mama i Synek

podobno ostrzegałeś o środkach ubocznych
miłostkach i innych zarazach
chyba smutach smuteczkach?
jakimś pokusicielu?
spotkaniu człowiekowatych
i może Adama
tego sapiens sapiens

nie pamiętam!

zrobiłeś ze mnie człowieczkowatą
maluczką wątłą
prostą i łatwą
całkiem niepodobną

nie pamiętam

spotkałam człowieka
z tworzywa sztucznego
szlachetnych kruszców
a Adama
ni śladu

nie pamiętam...

miałam wrócić szybko
najbliższą senną drabiną
jaka się nadarzy

nie wołaj nie dzwoń
nie pisz nie proś
nie wrócę

skazuję Cię na samotność
pod zakazanym drzewem
maczanie pięt
w kwasie i krwi
nienarodzonych





Nie za ciekawe to poruszające tworzywo...
Tak czy inaczej napisałam cokolwiek. I to się liczy.



Nie będę się rozpisywać, bo dopada mnie męczący ból głowy- tak, znów choruję. Tak to jest, kiedy szuka się po miastach sukienki studniówkowej, chodząc od sklepu do sklepu po 5 godzin na mrozie. Łącznie na szukaniu spędziłam 14 godzin, w 4 okolicznych miastach, przymierzyłam ponad 35 sukienek... Ale kupiłam :) Napiszę o niej kiedy indziej, bo już tworzy nam się tu mała statystyka...

Mimo wszystko- szczęśliwego nowego 2011 roku, powodzenia i love&peace, ludzie! ;)



A ;*


Głosuj (0)
sobota, 1 styczeń / 16:39:14 [komentarzy 2] Co o tym myślisz?